- Myślę, że rok 2008 nie przyniesie nam żadnych rewolucyjnych zmian - o rynku telewizyjnym w 2008 roku pisze Marcin Winkler, group account director Macroscope OMD.
Myślę, że rok 2008 nie przyniesie nam żadnych rewolucyjnych zmian. Będziemy mieli wciąż do czynienia z nadpopytem na czas reklamowy w miesiącach najwyższej koniunktury i wyprzedażą 100 proc. zasobów kanałów. Stacje będą starały się spożytkować miesiące niskiego sezonu, dlatego pogłębi się różnica między kosztami wakacji i początku roku w porównaniu do wiosny i jesieni. Sytuację tą mogą pogorszyć dodatkowo zalecenia Unii Europejskiej, według których sponsoring powinien być wliczany do czasu reklamowego bloków reklamowych. W praktyce jeśli zalecenia te zostaną wdrożone nastąpi 5% ograniczenie podaży czasu reklamowego.
Przyszły rok to także czas wielkich wydarzeń sportowych – Olimpiady w Pekinie i Mistrzostw Europy w Piłce Nożnej.
W przypadku Pekin 2008 nie spodziewam się aby Telewizja Publiczna zyskała na transmisjach - głownie z powodu różnicy stref czasowych. Po prostu nie ma szans na emisje na żywo w pasmach najwyższej oglądalności.
Z kolei Euro 2008 przyczyni się do wzrostu udziału w widowni TVP i Polsat - szczególnie w grupach męskich. Natomiast największym beneficjentem w wśród pań będzie TVN.
Chętnie będę obserwował nowe inicjatywy – kanały BBC, rozwój platform cyfrowych - w tym tej zapowiadanej prze TVP oraz alternatyw dla tradycyjnej TV w postaci ofer VOD, Mobile TV i Internet TV. Są to co prawda dopiero pierwsze kroki ale kto wie, może za klika lat zrewolucjonizują rynek reklamy.